Dzień 365 - Maluch na wyjeździe
Rok, dokładnie rok temu pojechałem z moim przyjacielem Adamem do Wielunia gdzie zanabyłem 126p.
Dużo się od tego czasu pozmieniało nie tylko w garażu, w ostatnim czasie nawet trudno było na bieżąco raportować co jest zrobione, postaram się to teraz uporządkować:
#1 Maluch pojechał do lakierowania, oczekiwany czas powrotu z warsztatu to grudzień. Nie lubię oddawać roboty w czyjeś ręce, ale nie jestem lakiernikiem, i z pewnymi obawami, nie umiem się już doczekać grudnia.
#2 Przybyła paczka z Włoch! W paczce kompletny zestaw obniżający zawias, kit na 700 ccm, ostry wałek 40/80, wydech z nierdzewki, miska 4 L, oraz parę innych drobniejszych cześci.
#3 Zacząłem to składać. Nie bez przeszkód. Nie będę zanudzał co pasowało co nie pasowało, skupmy się na tym że wygląda pięknie a nadzór merytoryczny nad budową silnika sprawuje Pan Waldemar Morawiec któremu z tego miejsca pragnę serdecznie podziękować. Jeszcze się pojawię u Pana Waldemara z nastoletnią whiskey, Jednym z mankamentów takiej przeróki jest konieczność podcięcia tylnej belki co obrazuje zdjęcie poniżej.
#4 Regenerujemy co się da. Zrobiona już jest skrzynia, tylne wahacze z hamulcami, alternator, rozrusznik, obudowy silnika, gaźnik (choć tutaj może się jeszcze pojawić opcja WEBER 40 DCOE, nie zapeszajmy.)
#5 Adam kupił Cobrę! :D Mój serdeczny przyjaciel który z głupimi pomysłami zawsze był o krok przede mną postanowił mnie po raz kolejny przelicytować i kupił laminat z pseudoramą z którego kiedyś ma powstać Cobra. Postanowiłem objąć patronat merytoryczny nad tym wydarzeniem ażeby za bardzo nie skręcał w stronę R4 ze Scorpio a bardziej w stronę V8 z Mustanga. Pierwszy etap jego drogi krzyżowej to dokumenty, albowiem nie ma szans na legalne zarejestrowanie kit cara w Polsce chyba że... no właśnie chyba że, dróg jest kilka i od tego przed budową trzeba zacząć. Sprawa jest w toku.












Komentarze
Prześlij komentarz