Piękna słoneczna październikowa sobota. Wreszcie mogłem poświęcić cały dzień na walkę ze Złomo. Pytaniem na które nie potrafię jeszcze udzielić odpowiedzi a spędza mi to sen z powiek, jest, ile będzie spawania przy samochodzie? Okazuje się że, niemało ale tragedii nie ma. Zacząłem od demontażu reszty galanterii, przedni zderzak, reszta oświetlenia, antena, wycieraczki. Potem poleciał w ruch gumowy młotek i szpachelka, za ich pomocą odbijałem masę bitumiczną z podłogi. Dlaczego? Po pierwsze żeby się nie zatruć przy spawaniu auta, po drugie rdza w podłodze Malucha często jest ukryta w środku wzmocnień podłogi i dopiero po usunięciu bituminu widać całość korozji. Bilans? Nie ukończyłem usuwania bituminu, jestem na etapie 65% zaawansowania ale najważniejsze informacje już mam. Nadkola tylne są zdrowe, podłoga pasażerow i wzmocnienia również. W lewej gondoli podłogi (miejsce kierowcy) na lączeniu nadkola z podłogą mam do zrobienia małą wstawkę, w prawej gondoli (miejsce pasażera)...